Niegojąca się rana

"Jakiś czas temu okazało się, że moja dwunastoletnia córka nie jest całkiem zdrowa. Przy okazji badań prześwietlono jej prawą nogę i odkryto cystę kości piszczelowej. Została natychmiast skierowana do leczenia szpitalnego. Szczegółowe badania lekarskie potwierdziły diagnozę. W niedługim czasie przeprowadzono operację, polegającą na oczyszczeniu schorzałego miejsca. Ostatecznie córka została wypisana ze szpitala z zaleceniem okresowej kontroli w przychodni przyszpitalnej. Chociaż po półtoramiesięcznym pobycie w domu prześwietlenie wykazało nieznaczną poprawę w goreniu się chorego miejsca, następne kontrole wykazały zastój w leczeniu i konieczność operacji chirurgicznej. W tym czasie córka zupełnie zwątpiła w możliwość wyleczenia, choć co wieczór modliła się o jego szczęśliwe zakończenie. W grudniu odwiedziła swoją siostrę, augustiankę, i prosiła ją o modlitwę. Dostała od sióstr augustianek płatki róży od św. Rity i teksty modlitw do patronki od spraw trudnych i beznadziejnych. Od tej pory, w tajemnicy przed wszystkimi, gorąco prosiła św. Ritę o wstawiennictwo i opiekę. W miejsce niegojącej się rany przykładała płatki róży. Nadszedł moment kontroli lekarskiej i zapowiedzianej operacji. Córka była pełna wiary we wstawiennictwo świętej. Po wykonaniu zdjęcia rentgenowskiego okazało się, że niegojący się ubytek kości został w dużej mierze wypełniony. Dalsze kontrole wykazywały systematyczny postęp w gojeniu się nogi. Ostatnie badanie stwierdziło całkowite wyleczenie. Córka mogła uczestniczyć w pielgrzymce na Jasną Górę i ciągle poleca się w swoich modlitwach św. Ricie".

za: M. Pabis, Koronka do św. Rity, Wyd. Rafael, Kraków 2013.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz