Kult świętej Rity

Rita z Cascii jest świętą bardzo lubianą nie tylko we Włoszech, ale również w wielu innych krajach Europy i świata. Liczne są zarówno kościoły pod jej wezwaniem, jak i ołtarze jej poświęcone. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że niewiele postaci świętych cieszy się równą popularnością i czcią.
Szacuje się, że we Włoszech znajduje się co najmniej trzysta kościołów i kaplic pod wezwaniem świętej Rity. Wśród nich jest mniej więcej pięćdziesiąt parafii i około dziesięciu sanktuariów. Niezliczone są ponadto, zawsze ozdabiane kwiatami i światłami, wizerunki Świętej, które można oglądać w najróżniejszych świątyniach.

Jeśli chodzi o zagraniczne miejsca kultu mniszki, to znajdują się one w Nicei, Budapeszcie, Toronto, Buenos Aires i w Belgii. W tym ostatnim kraju istnieje aż siedem miast, które mają kościół poświęcony świętej Ricie.

Najlepszym sposobem, aby uświadomić sobie, jak wielkim nabożeństwem cieszy się mniszka, jest oczywiście nawiedzenie jej sanktuarium w Cascii, gdzie w szklanej urnie przechowywane jest jej święte ciało - cel nieprzerwanego pielgrzymowania. Kto chciałby czegoś więcej dowiedzieć się na temat kultu Świętej, może zapoznać się z rocznikami czasopisma Dallo Scoglio di santa Rita [Tygodnik wydawany przez Sanktuarium i Dzieło Świętej Rity, redagowany przez ks. Luigiego di Giannicole, 06043 Roccaporena di Cascia (PG)].
Oprócz informacji o działalności Dzieła Świętej Rity (L'Opera di Santa Rita), o którym powiemy w dodatku, a także o kościołach i ołtarzach poświęconych Ricie, o pielgrzymkach i życiu kościelnym, duchowym i misyjnym we Włoszech i na świecie, czasopismo to regularnie zamieszcza świadectwa i podziękowania osób, które uważają, że otrzymały jakieś dobrodziejstwa od Świętej.
Świętej Ricie dziękują osoby, które wyszły bez szwanku z wypadku samochodowego, wyzdrowiały z ciężkiej choroby, zdały jakieś egzaminy, przeszły pomyślnie operacje chirurgiczne, odnalazły pogodę ducha po poważnym kryzysie i w ogóle uzyskały za jej wstawiennictwem jakieś szczególne łaski. Dla pokazania konkretnych przypadków podamy kilka przykładów.

Dwoje rodziców z Bari dziękuje Świętej, której są czcicielami, ponieważ ich trzyletnia córeczka Milena „wymknęła się spod ich kontroli i wszedłszy na pas autostrady, cudem uniknęła wypadku, niemal jakby każdy samochód został zatrzymany Bożą ręką".

Dziękuje świętej Ricie pewien młody człowiek z Bari, ponieważ „wyszedł bez szwanku z poważnego wypadku samochodowego", a inny młodzieniec, że „po spędzeniu miesiąca w stanie śpiączki wrócił cały i zdrowy do domu, zaś pewna dziewczyna z Foggii za to, że „cudownie przeszła niebezpieczną i bardzo trudną operację chirurgiczną".

Pewna babcia z Mesyny dziękuje Świętej za to, że „wnuczka Concetta została uzdrowiona z ciężkiej alergii na produkty mleczne bez jakiejkolwiek szczególnej interwencji lekarskiej"!

Inna babcia z Turynu dziękuje z kolei za to, że wnuczka Monika „po długiej i głębokiej śpiączce w następstwie wypadku przebudziła się całkowicie zdrowa w dniu wspomnienia świętej Rity (22 maja)".

Pewna mama z Arczzo dziękuje Świętej, „ponieważ córka znalazła dla swojego życia nowa drogę dobroci i wiary", a mama z Palermo za to, że „syn Giacomo wyszedł cały i zdrowy z pożaru". Pewien młody człowiek pisze do św. Rity aż z Australii, ponieważ „został cudownie ocalony, gdy spadł z trzeciego piętra budynku". I można by tak długo jeszcze przytaczać podobne przypadki z całą gamą ludzkich nieszczęść i ludzkiej wdzięczności.

Ale jedno świadectwo wydaje mi szczególnie ważne i przywołam je w całości.
„Minęło wiele lat, ale w moim sercu stale jest jedno pragnienie: dać świadectwo o wielkości Boga. Jest rok 1942 - rok wojny, ciemności, smutku. Byłam wtedy młodą małżonką, zatroskaną o los mojego męża, który był daleko wśród wojennej zawieruchy.
Jakiś przygnębiający smutek wypełniał mi serce czarnymi przeczuciami, od wielu miesięcy nie dostawałam żadnych wiadomości o mężu i nie było też możliwości dowiedzieć się czegoś od kogokolwiek. Byłam zrozpaczona, ale miałam wielką wiarę w Boga i modliłam się: «Mój Boże, wyświadcz mi łaskę dla mojego męża». Zwracałam się do wszystkich świętych patronów, aby również oni wstawiali się za mną.
Pewnego wieczoru, przygotowując się do modlitwy, weszłam do mojej sypialni i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu zobaczyłam, że jest ona wypełniona jasnym światłem, a przed moimi oczami ukazała się jakaś słodka postać. Mała siostra patrzyła na mnie z uśmiechem, a ja, zupełnie nieprzestraszona, tak jakby to było coś całkiem naturalnego, zawołałam: «Ach, siostro, gdzie znajduje się mój mąż? Muszę wiedzieć, czy żyje!». Skinęła głową i odpowiedziała: «Tak, Bóg go ocalił i jest teraz w Crotone». Po tych słowach zobaczyłam, jak do jej czoła wbija się cierń i wyraźnie wypływa krew. Potem wszystko zniknęlo i zostałam sama, wzruszona i szczęśliwa, ponieważ zrozumiałam, że odwiedziła mnie święta Rita i to ona powiedziała mi, że mój mąż żyje.
Byłam pewna, że to nie sen, ale że otrzymałam wielką łaskę od Pana. Zapamiętałam dobrze tę nazwę «Crotone» i nawet zanotowałam ją sobie, żeby nie zapomnieć, ponieważ nigdy wcześniej nie słyszałam o tej miejscowości ani nie wiedziałam nawet, gdzie się znajduje i czy naprawdę istnieje. Dziś jednak absolutnie nie mogę mieć wątpliwości. Istotnie, wszystko to było prawdą i mój mąż znajdował się właśnie w Crotone, prawic umierający, ale ocalały z woli Boga.
Ach, mój Boże, przez wszystkie te lata, choć niegodnie, byłam Ci wdzięczna za ten ogromny dar, którego mi wówczas udzieliłeś. Dziękowałam Ci długo za to, że posiałeś do mnie świętą Rite, aby mnie pocieszyła w udrękach tych trudnych chwil. A teraz wreszcie zrozumiałam, że muszę powiedzieć światu o tym, jak skuteczne jest wstawiennictwo świętej Rity!".

To świadectwo, stosunkowo niedawne i bardzo wymowne, wydaje mi się najlepszym sposobem zakończenia biografii świętej Rity. Obraz małej siostry, która raz jeszcze interweniuje, aby umocnić młodą małżonkę zatroskaną o los męża, odciska się w niezatarty sposób w naszym umyśle.

Z pewnością także Rita wiele razy niepokoiła się o Pawła i mogła widzieć go martwego, zabitego przez nieprzyjaciół. Cud jej ukazania się zrozpaczonej małżonce przywodzi na myśl ludzki i ziemski los Rity oraz jej umiejętność pójścia dalej, na najwyższe szczyty świętości.


P. Giovetti, Rita z Cascii, Święta od spraw niemożliwych, Częstochowa 2010.