3/ Święta Rita: Okrucieństwo nienawiści

(...) Usposobienie Pawła było nieco porywcze i był on raczej skłonny do łatwego popadania w rozdrażnienie. Rita jednakże, poprzez cierpliwą wyrozumiałość i autentyczną dobroć była zdolna wyłagadzać nawet tę trudną cechę charakteru męża. Jedynym prawdziwie trudnym wyzwaniem, które zawsze wisiało nad rodziną jako zagrożenie i czasami przeradzało się w otwarty konflikt, był odwieczny spór kierujący rodzinę Mancinich przeciwko innej miejscowej rodzinie. Rita codziennie modliła się potajemnie, aby Paweł i jej synowie nie zostali nigdy bezpośrednio dotknięci tym konfliktem.
 
Wspólnie, jako mąż i żona, byli źródłem niezachwianego życia domowego dla swych dwojga dzieci, które chcieli wychować na tych samych wartościach i ideałach chrześcijańskiego życia, jakie sami otrzymali. Naciski społeczne potrafią jednakże być silne, a dom rodziny Mancinich nie był wolny od ich wpływu. (...)
 
Był rok 1413, dzień jak każdy inny. Z początku Ricie nie wydawało się dziwnym, że Paweł znów do późnych godzin nie wracał z pracy. Obowiązki często wymagały, aby był elastyczny co do ilości czasu poświęconego swemu zajęciu. Prawdą wszakże było, że bezpieczeństwo publiczne spoczywało w rękach ludzi takich jak Paweł, którzy stróżowali na wieży, na przemian każdego dnia i nocy. Jednakże tego szczególnego dnia, Rita stawała się bardziej niż zwykle zatroskana spóźnianiem się Pawła. Z upływem godzin jej zatroskanie wzrastało, (...) poprosiła kilku mężczyzn z sąsiedztwa by towarzyszli jej w drodze do wieży.
 
Droga do wieży Collagiacone nie była bardzo długa, ale wystarczająco długa, aby napięcie i niepokój zdążły przeniknąć myśli Rity, zanim doszli na miejsce. Uczucia eksplodowały natychchmiast, jak tylko ujrzeli ciało Pawła leżące na ziemi. Ślady brutalnego mordu były łatwo widoczne. (...) [Rita] zapewniła Boga o swym przebaczeniu dla morderców Pawła. (...)

1 komentarz:

  1. Anonimowy11.6.13

    Panie nasz tak jak nauczyles sw, Rite milosci do nieprzyjaciol naszych , naucz i mnie przebaczenia i zagoj moje zranienia . prowadz mnie Panie Dorota

    OdpowiedzUsuń